Na każdym portalu internetowym, w telewizji śniadaniowej, czy programach telewizyjnych przedstawiane są nam coraz to nowsze diety. Ale czy to tak naprawdę działa? Czy kolejna dieta grejpfrutowa, białkowa czy ananasowa będzie panaceum na zgrabną i zdrową sylwetkę na lata? Czy decydując się na zdrowe odżywianie – które często łączy się z chęcią polepszenia sylwetki, musimy wprowadzać ogromne restrykcje w sposobie naszego odżywiania?
Nie chodzi o to by przez pewien czas ściśle trzymać się restrykcyjnych zasad i szeregu wykluczeń w naszej diecie, a po jej okresie wrócić do wcześniejszego systemu żywienia. Kluczem do osiągnięcia zamierzonego efektu i utrzymania zdrowia oraz wymarzonej sylwetki na dłuższy czas, to zmiana nawyków żywieniowych. Wprowadzajmy to metodą małych kroków. Zacznijmy od zmiany niekorzystnych dla naszego zdrowia produktów na zdrowsze i bardziej odżywcze alternatywy. Lepsza mała zmiana, ale trwała niż krótka którą szybko się zniechęcimy i wpadniemy w efekt jojo.
Od czego najlepiej zacząć? Stwórz Swój własny dzienniczek żywienia. Zapisuj przez tydzień co kiedy i ile zjadasz każdego dnia. Pod koniec tygodnia przeanalizuj jakie produkty, dania i napoje się w nim najczęściej pojawiają. Oceń czy Twoje posiłki są urozmaicone, czy pojawiają się produkty zawierające białko, źródła zdrowego tłuszczu, owoce czy warzywa. Jeżeli podstawę Twojej diety stanowi przetworzona żywność, mąka pszenna, rafinowany tłuszcz, a uboga jest w warzywa i owoce to już wiesz od czego zacząć.
Dorzuć owoc na drugie śniadanie zamiast batonika do kawy. Zamiast 3,4,5 kawy zrób napar ze świeżej mięty, wodę z owocami czy zielona herbatę. Zamień pszenne pieczywo na żytnie, bądź orkiszowe. Jeżeli słodzisz kawę i herbatę to zacznij od zmniejszenia ilości cukru o 1 łyżeczkę. Zmień proporcje które masz na talerzu, niech to warzywa stanowią większość potrawy a nie makaron czy ziemniaki.
Nie mówię o zupełnej eliminacji konkretnych produktów, ale o zamianie ich, bądź mocnym ograniczeniu. Nie ma nic złego w kostce czekolady, czy jednym ciastku, ale zjadanie całej tabliczki czekolady czy blachy ciasta naraz już staje się problemem. Do szkoły, na uczelnie, do pracy zabierz przygotowane wcześniej przekąski i dania, żeby w trakcie napadu głodu nie sięgać po dostępne w pobliżu batoniki, drożdżówki czy obiad z pobliskiej kantyny.
Daj sobie czas, aby wprowadzane zmiany były dla Ciebie łatwe w utrzymaniu. Widząc efekty w swojej sylwetce dzięki nowym nawykom i dodaniu ulubionej aktywności fizycznej, satysfakcja będzie rosła. Motywacji również nie zabraknie do dalszych zmian, które z czasem staną się Twoją zdrowszą codziennością ☺
-opracowała Paulina Frankowska