Moja zamiłowanie do kamery trwa już dobre 3 lata. Od tego czasu wstawiłem na swoje social media godziny darmowych treści związanych z moją profesją. Od kiedy pamiętam marzyłem, żeby połączyć swoją prace jako trener na siłowni, wraz z tworzeniem czegoś do szerszego grona odbiorców. Przecież, nie każdy mieszka w Trójmieście i nie każdy może ze mną fizycznie się spotkać 🙂
Pierwszego dnia stycznia 2020 roku postanowiłem zrobić pewien eksperyment. Zastanawiasz się pewnie co to było ? Zdecydowałem, że będę robić codziennie jeden film Video przez kolejne 365 dni. Zainspirowałem się jednym Panem z Internetu, który zrobił podobne wyzwanie tylko, że zdjęciami. Chwyciłem za swojego małego Canona i rozpocząłem przygodę z filmem.
Samo video nie było niczym porywającym, chciałem utrudnić nieco to zadanie. Postanowiłem, że udostępniane przeze mnie materiały MUSZĄ spełniać dwa kryteria:
- być dla mojego odbiorcy WARTOŚCIOWE
- z każdym następnym nagraniem LEPSZE
Tworząc taśmowo treści do internatu często można się zagubić. Wiedziałem, że sprecyzowany, plan wraz z jasno nakreślonymi regułami NIE pozwoli mi tak łatwo zboczyć z wyznaczonej ścieżki. Zanim nacisnąłem guzik opublikuj zawsze pytałem siebie czy ten materiał ma wartość dla moich odbiorców?
Ale co rozumiem przez słowo wartość? Czy osoba po drugiej stronie obiektywu, może zastosować informacje, porady czy rekomendacje tam zawarte, zainspirować się do działania, a ostatecznie poprawić jakoś swojego życia. Jeżeli tak było, film lądował na moich portalach społecznościowych.
Przez ten okres starałem się jak najbardziej słuchać, analizować co może Was zainteresować i pomóc, bo nie zawsze to co wydawało mi się, że potrzebujecie było właściwe. Ze swojej strony wymagałam profesjonalizmu. Wiedziałem, że efektowne filmy, przejścia i muzyka to nie zawsze to co byście chcieli zobaczyć/usłyszeć. Jednak przyznacie, że było to przyjemniejsze do oglądania i nie raz przyciągnęło waszą uwagę.
Każdego dnia nagrywam —> montuje —> POPRAWIAM. Uwierzcie mi to nie lada wyzwanie być operatorem kamery, aktorem i montażystą w jednym 🙂 Sprzęt zabieram dosłownie wszędzie. Nigdy nie wiem kiedy będę miał chwilę, żeby nagrać dla Was coś interesującego. 100 intensywnych dni za mną. Czego nauczyłem się przez ten okres?
- Jeszcze mocniej uwierzyłem, że jeżeli czegoś chcemy to powinniśmy to po prostu ZACZĄĆ! koniec kropka! (wcześniej robienie filmów codziennie było dla mnie abstrakcją)
- Społeczna deklaracja i wzywania DZIAŁAJĄ (przynajmniej na mnie się sprawdza 🙂 na Ciebie nie musi)
- REGULARNOŚĆ i robienie małych rzeczy rozwija w niesamowitym tempie (małe kroki są mniej sexi wiem, ale w długiej perspektywie połączone z cierpliwością sprawią, że WYGRASZ)
- Codzienne filmy NIE są dla mnie, ale wiem, że dzięki temu wyzwaniu zrobienie jednego konkretnego filmu na tydzień to będzie bułka z masłem (ZMIANA PERSPEKTYWY)
Aktualnie cieszę się drogą i procesem który będzie trwał dłużej niż do tej pory. Choć czasu jak na lekarstwo i dziecko w drodze to wiem, że uda mi się dokończyć to dzieło.
Chciałem tym artykułem Wam powiedzieć, że jeżeli chcecie coś zrobić w swoim życiu to po prostu zacznijcie. Zróbcie pierwszy krok mimo, że to Was przeraża. Ja też miałem obawy, ale teraz wiem, że to było najlepsze postanowienie noworoczne w moim życiu 🙂
Dziękuję, że jesteście i korzystacie z tego co tworze. Bez Was nie miałoby to najmniejszego sensu. Trzymajcie kciuki za następne 265 dni! NIE będzie łatwo, ale z Waszą pomocą będzie to zdecydowanie przyjemniejsze i łatwiejsze do zrealizowania.
DZIĘKI i do zobaczenia po drugiej stronie obiektywu 🙂