Historia Igi ma swoje początki na przełomie października/listopada 2018 roku. W tym czasie Bohaterka metamorfozy przebywająca na wakacjach w Tajlandii postanowiła skorzystać z organizowanej przeze mnie oferty na Black Friday.

Treningi rozpoczęliśmy od razu po jej powrocie. Po pierwszej konsultacji połączonej z krótkim wprowadzającym treningiem wspólnie zdecydowaliśmy, że będziemy się spotykać 2 razy w tygodniu. Między naszymi treningami Iga zdeklarowała, że jako miłośniczka roweru będzie uczęszczała na zajęcia spining. Ucieszyło mnie to! Elementy cardio mialem z głowy, a sam w 100% mogłem skupić się na treningu modelującym jej sylwetkę.

Miłość do dwóch kółek powodowała ,że jej jedynym środkiem lokomocji był rower. Nie schodziła z niego nawet w mroźne zimowe dni dojeżdżając do pracy oddalonej o kilka kilometrów.

Iga nigdy wcześniej nie była na siłowni. Swoje początki powierzyła specjaliście, który miał za zadanie nauczyć ją poprawnie ćwiczyć i samodzielnie tworzyć jednostki treningowe. Poprawa sylwetki miała być wypadkową tego procesu.

Na początkowym etapie skupiłem się, na nauce poprawnych wzorców ruchowych u podopiecznej oraz wzrost świadomości własnego ciała. Z miesiąca na miesiąc skala ćwiczeń, kilogramy na sztandze i pewność siebie szybowały w górę. Iga czuła się lepiej, chętniej przychodziła na sale treningową i zauważyła wzrost swojej produktywności w pracy.

Największa trudność jaką spotkała nas na drodze do aktualnej sylwetki to słodycze. Pomimo to Bohaterka powyższego zdjęcia starła się jeść regularnie i zdrowo. Nie odmawiając sobie słodkich przyjemności 🙂

Po roku pracy na siłowni i częstych sesjach spędzonych na rowerze straciła blisko 12kg. Aktualnie czuje się bardziej atrakcyjna i pewna siebie.

Do dziś aktywnie ćwiczy i podnosi ciężary o których NIE marzyła pomyśleć w początkowym etapie swojej przygody. Miłość do roweru dzieli z treningami Cross, gdzie z istną pasją przesuwa swoje ograniczenia.

Marcin Chmura